piątek, 26 grudnia 2014

No nie mogę wytrzymać!

Cześć kochani!

Im dłużej tutaj nie piszę, tym więcej mam myśli w głowie, którymi chciałabym się z wami podzielić. Święta minęły mi cudownie. Z rodziną i Damianem oraz rodziną Damiana. Prezenty dostałam świetne i to właśnie one będą bohaterem dzisiejszego posta. Tak jak już pisałam w poprzednim wpisie zamierzam w 2015 roku baaaaardzo przyłożyć się do tego bloga. Ta stronka nie jest dla mnie jedynie sposobem na spędzanie wolnego czasu, ale także miejscem, które sprawia, że czuję się fantastycznie. Przekazuję ludziom kawałek siebie co powoduje, że moje życie jest ciekawe. Jestem bardzo kreatywną osobą i właśnie tutaj chcę wam to pokazać. Ale wracając do bohaterów dzisiejszej notki. PREZENTY. Kto ich nie lubi? Raczej odpowiedź jest prosta. KAŻDY uwielbia prezenty świąteczne. Ja należę do osób, które nie lubią robić niespodziankowych prezentów,  ale także dostawać niespodzianek. Wolę wiedzieć co mam dostać lub sama zdecydować, aby korzystać z prezentu długo i z uśmiechem na twarzy. Odkąd pamiętam zawsze dziękowałam z szerokim uśmiechem na twarzy za prezenty. Tak, tak... Zawsze miałam ten uśmiech, nawet wtedy, kiedy prezent mi się nie podobał. Przez długi czas tak robiłam, ale stwierdziłam, że po co? Po diabli mi prezent, z którego nie będę miała radości. Osoba, która kupuje prezenty ma na celu uszczęśliwienie nas, więc dlaczego nie możemy jej pomóc i powiedzieć co by przyniosło nam uśmiech na twarz? Niby taki prezent to nie prezent, ale i tak mnie cholernie cieszy. No to zaczynam od rzeczy, które dostałam od rodziców.

1. Książki : Zostań jeśli kochasz i Gwiazd Naszych Wina. Książek jeszcze nie zaczęłam czytać, ale wiem, że będą dobre. Na Zostań jeśli kochasz byłam w kinie z Damianem i film był świetny. Przeryczałam jak dziecko, któremu zabrano lizaka większość filmu. Ten kto jeszcze tego nie oglądał musi koniecznie obejrzeć. Nie jest to tylko historia miłosna. Pokazuje również jak w jednej chwili można WSZYSTKO stracić. Jeśli chodzi o Gwiazd Naszych Wina, to nie jeden raz słyszałam, że dobra książka. Na pewno się nie zawiodę :)





2. Jeansy z wysokim stanem. Obowiązkowo! Mam bardzo mało par spodni z jednego powodu. NIENAWIDZĘ ICH KUPOWAĆ! Kupowanie spodni jest dla mnie męczarnią, więc jak już uda mi się znaleźć spodnie odpowiednie do moich wymagań to chodzę w nich ile się tylko da. I tak będąc na zakupach w New Yorkerze znalazłam odpowiednie spodnie z wysokim stanem. Są mega wygodne! I dodatkowo kosztowały jedynie 60 zł ;)  (kiedyś wam wspomnę dlaczego kupuje jedynie spodnie z wysokim stanem).



3. Spodnie dresowe. Przyznam wam się do strasznej rzeczy..... Przez jakieś ostatnie dwa lata nie miałam na sobie dresowych spodni. W końcu postanowiłam kupić sobie jakieś dresy ze względu na wf. I wiecie co się stało? Zakochałam się w tym, jak bardzo są wygodne! Nie dość, że są wygodne to dodatkowo ładne. Pewnie na wiosnę pokaże wam parę stroi właśnie z tymi szarymi dresami ;)
(niestety spodnie są w praniu, więc nie mam zrobionego zdjęcia).

4. Słodycze !!!!!! Połowa z nich już zjedzona ;)

Prezent od najlepszego chłopaka na świecie!

5. Urban Decay Naked Basics 2. Pamiętam, że kiedy zaczynałam oglądać te wszystkie filmiki makijażowe na YouTube to zaczęłam rozmarzać się o takich kosmetykach. I co? Przez rok zawartość mojej kosmetyczki zmieniła się kolosalnie. I właśnie w te święta doczekałam się swojej pierwszej paletki Urban Decay. Z tego prezentu jestem bardzo zadowolona, ponieważ długo marzyłam o tych cieniach. No prawda jest taka, że na początku chciałam Naked Basics, ale ostatecznie po obejrzeniu paru makijaży wykonanych  dwójką przekonałam się do nowej paletki. Cienie są bardzo mocno napigmentowane i trwałe. Zamierzam w styczniu zrobić dla was makijaż dzienny oraz wieczorowy przy użyciu tych cieni. ;)


Prezenty od rodziny.

6. Koszula w kratę. Dostałam od wujka pieniądze, za które kupiłam sobie tą koszule, ale także następną rzecz. Koszula ta jest na..... 152 cm. A co jeszcze śmieszniejsze kupiłam ją oczywiście na dziale dziecięcym, ale także chłopięcym. Spodobała mi się od pierwszego wejrzenia. Ma idealne jak dla mnie kolory, jest z takiego grubszego materiału i co najważniejsze.... jest obcisła. Nie mogłam znaleźć nigdzie tak dobrze leżącej na mnie koszuli (i w tak niskiej cenie, bo za jedynie 30 zł) . Więc pamiętajcie, że jak nie możecie czegoś znaleźć na damskim dziale to oznacza to, że znajdziecie to na dziale chłopięcym :D


7. Cieniutka koszulka z długim rękawem w paski. Wybrałam ją, ponieważ będzie pasowała do paru zestawów na wiosne/lato. Można powiedzieć, że jest bardzo basicowa. Specjalnie nie brałam w paski biało-czarne, ponieważ są jak dla mnie na chwile obecną nudne. Cena to 40 zł.



8. Pieniążki. Wiem już co za nie zamówię, ale o tym dowiecie się w późniejszym poście. ;)


Mam nadzieję, że dostaliście również takie prezenty, z których jesteście zadowoleni.  Za parę dni znowu odezwę się do was, ponieważ mam masę pomysłów na notki i rozpiera mnie energia.

Pozdrawiam
Wasza Lovelance ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz