poniedziałek, 9 lutego 2015

Naked2 Basics



Hello, hello. Dzisiaj opowiem wam parę słów o cieniach z Urban Decay. Jak już wiecie, Urban Decay słynie z dobro jakościowych produktów. Paletki Naked są popularne na całym świecie - można o nich słyszeć na youtubie (są zachwalane przez każdą vlogerkę urodową) oraz na blogach. Do podajże listopada lub grudnia było można dostać je jedynie online na zagranicznych stronach. Teraz możemy je otrzymać w Sephorach. Swoją paletkę zakupiłam online na stronie www.sephora.pl za 119 zł. Dodatkowo miałam do wyboru trzy próbki, co mnie bardzo ucieszyło, ponieważ mogłam w końcu wypróbować bazy z Benefitu Porefessional. Ale wracając już do gwiazdy dzisiejszego wpisu.





O cieniach od Urban Decay zaczęłam marzyć odkąd oglądam Red Lipstick Monstres i Stylizacje, ale dostępność jedynie na zagranicznych stronach ograniczała mnie przed jej zakupem. Kiedy kosmetyki z Urban Decay weszły na Sephore, wiedziałam, że w końcu dorwę jakąś paletkę. Długo zastanawiałam się nad wyborem. Na początku decyzja padła na pierwszą wersje paletki Naked Basics. Zdecydowałam, że nie potrzebuję aż 12 cieni, a sześcioma się zadowolę. Zaczęłam zastanawiać się między pierwszą wersją, czyli po prostu Naked Basics, a Naked2 Basics. Ostatecznie wybór padł na nowszą wersje paletki, z której jestem bardzo zadowolona. Bez problemu mogę stworzyć nią makijaż dzienny oraz wieczorowy. Cienie są długotrwałe oraz  dobrze napigmentowane, co możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej:




Paleta zawiera:

1 - Skimp (blady, satynowy cielisty odcień)
2 - Stark (matowe połączenie różu i odcienia cielistego)
3 - Frisk (ciepły, matowy szary)
4 - Cover (przygaszona, matowa rdzawa czerwień)
5 - Primal (przygaszony, matowy brąz)
6 - Undone (głęboki, matowy przygaszony brąz)

Zdecydowanie moimi ulubionymi odcieniami są: Skimp, Cover oraz Primal (ten odcień stosuję najczęściej). Cienie potrafią trzymać się na powiekach przez cały dzień, jednak mają pewną wadę: lekko się osypują. Niektórzy mogą być niezadowoleni z osypywania się tych cieni, ponieważ paletka jest droga (a to oznacza, że trochę można od niej wymagać). Wielkim plusem jest to, że możemy bardzo łatwo blendować cienie, co daje piękny efekt.
Małe i praktyczne opakowanie sprawia, że można zabrać ze sobą paletkę w podróż. Lusterko, którego przeważnie nie znajdziemy w tańszych paletkach jest dodatkowym plusem.
Moim zdaniem warto zainwestować w te cienie. Cena za jeden cień to ok 20 zł - jak dla mnie przystępna cena, jak za cień do powiek o takiej jakości. Warto zainwestować raz, a porządnie ;)
Na dzisiaj to już tyle. Pierwszy post za mną ;)

12 komentarzy:

  1. Otrzepywanie nadmiaru cienia z pędzla też nic nie daje?

    Fajnie, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nic nie daje. Jakiś pyłek zawsze leci pod oczy ;P
      Też się cieszę z tego powodu! :)

      Usuń
  2. Cienie są dobrej jakości ale trochę się pylą i łatwo się mieszają :( Mimo to chciałabym naked posiadać. Świetnie wygląda z mary-lou. Super, ze znów piszesz :* Dziękuję za przetestowanie paletki

    OdpowiedzUsuń
  3. poluje na tą paletkę już dłuższy czas ;) http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiesz, że są dostępne w Sephorach ;)

      Usuń
  4. ja uważam że warto chociaż wszyscy wokół film krytykują ;) po obejrzeniu musze przeczytać dalsze części bo jestem taka ciekawa dalszych losów Any ;) http://creamshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam w internecie wersje angielską i film mi się spodobał ; )

      Usuń
  5. zbytnio sie nie znam, ale słyszałam o nich już dużo dobrego :)
    zapraszam do mnie kuczyniaczekpisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się czaję od jakiegoś czasu na paletkę naked :)
    Jak sprawdziła Ci się baza z Benefitu? :)
    girlingingerhair.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza jest świetna! I cholernie wydajna. Używam od końca grudnia tej próbki 3 ml i nadaj ją mam. Moje rozszerzone pory przy niej się chowają ;) Tak bardzo mi przypadła do gustu, że postanowiłam kupić sobie ją w tym roku ;) Natomiast baza z rimmela kompletnie mi nie pasuje.

      Usuń
  7. Chciałabym otworzyć swój salon kosmetyczny i zastanawiam się nad tym gdzie kupić fotel kosmetyczny hydrauliczny . Wiem jednak, że jest to bardzo duża inwestycja i sporo pieniędzy musiałabym wydać za jednym razem. Z drugiej strony i tak wyjdzie mi to taniej, niż miałabym kupować każde urządzenie z osobna... Gdzie najlepiej szukać takich sprzętów? Czy możecie polecić jakąś hurtownie? Czy warto zamawiać przez Internet?

    OdpowiedzUsuń